Odświeżanie marki małej firmy
Klient kupuje oczami
Robisz swoje od lat, masz stałych klientów i opinię wyrobioną latami. Tylko szyld jest z czasów, kiedy projektował go szwagier, strona stoi na szablonie sprzed dekady, a w wizytówce Google jest jedno zdjęcie zrobione telefonem pod światło.
Ktoś, kto szuka Cię pierwszy raz, nie wie nic o tej opinii. Ma tylko to, co widzi, i na tej podstawie zgaduje resztę. Rozpisałem, dlaczego to kosztuje klientów — z badaniami, nie z przeczucia.
Co robię
Znak i identyfikacja. Logo to dopiero początek. Musi działać na bramie, na wizytówce, na fakturze i jako miniatura w wynikach Google — i wszędzie wyglądać jak ta sama firma. Robię komplet, nie sam znak: kolory, typografię, zasady użycia i materiały, w których to wszystko ma żyć.
Strona. Zbudowana wokół tego, po co ludzie na nią wchodzą — jeśli klient pyta o cenę i termin, to cena i termin są na pierwszym ekranie, a nie w zakładce „Oferta”.
Na czym ją postawię, zależy od tego, co masz robić z nią później. Jeśli chcesz samodzielnie dopisywać treści i podmieniać zdjęcia, dostaniesz panel, w którym da się to zrobić bez mojej pomocy. Jeśli strona ma po prostu stać i działać, prościej i taniej wychodzi bez panelu. Wybieram to razem z Tobą, a nie zanim się poznamy.
Materiały drukowane. Banery, wizytówki, karty, naklejki, vouchery. Ta część zwykle wypada z rebrandingu i zostaje w starej wersji, przez co po miesiącu firma znowu wygląda na dwie różne.
Wizytówka w Google. Dla firmy usługowej to często pierwszy punkt styku, wcześniejszy niż strona. Zdjęcia, opis, kategorie, zbieranie opinii.
Zdjęcia. Stockowe widać na kilometr i nikt w nie nie wierzy. Fotografuję to, co masz naprawdę: miejsce, ludzi, produkt.
Od czego zaczynam
Nie od logo. Od pytania, kto do Ciebie trafia i co widzi po drodze — bo najczęściej okazuje się, że znak jest w porządku, a problem siedzi w tym, że strona nie podaje ceny, a w wizytówce Google nie ma ani jednego zdjęcia z ostatnich pięciu lat.
Kolejność, którą zwykle proponuję:
- Wizytówka Google i zdjęcia — najtańsze i najszybciej dają efekt
- Strona — bo to tam trafia ruch z wizytówki
- Znak i materiały — dopiero kiedy pierwsze dwa stoją
Jeśli budżet starcza na jedno, to prawie zawsze lepiej zrobić porządnie punkt pierwszy niż nowe logo, którego nikt nie zobaczy.
Jak to wygląda w praktyce
Parking przy lotnisku w Pyrzowicach miał logotyp w proporcjach prawie 4:1 i stronę na gotowym szablonie. Znak w takim kształcie działa w nagłówku strony i przestaje działać wszędzie tam, gdzie parking go naprawdę potrzebuje: na bramie, na naklejce, jako awatar w Google.
Po przebudowie: 12–14% klikalności w wyszukiwarce przy średniej rynkowej 3–5% i ponad połowa ruchu z Google, organicznie, bez złotówki na reklamę.
Ile to kosztuje
| Identyfikacja wizualna — znak z systemem | od 2 000 zł |
| Komplet z materiałami do druku | od 4 000 zł |
| Strona internetowa | od 2 000 zł |
| Sesja zdjęciowa | od 1 200 zł |
| Opieka nad stroną | od 100 zł / mies. |
To ceny wyjściowe. Pełny cennik razem z resztą usług jest na stronie usług.
Najczęstsze pytania
Czy muszę zmieniać logo?
Nie. Często najlepszym wyjściem jest zostawienie znaku i poprawienie wszystkiego dookoła — zwłaszcza kiedy logo jest rozpoznawalne w okolicy i klienci je kojarzą. Powiem wprost, jeśli uznam, że zmiana znaku to wyrzucone pieniądze.
Ile to trwa?
Pierwszy szkielet strony zwykle stoi po dwóch dniach. Potem dopracowujemy go razem, aż zacznie pasować do tego, jak naprawdę pracujesz. Przy identyfikacji zależy to od tego, ile materiałów ma powstać — komplet dla małej firmy to tygodnie, nie miesiące.
Na czym budujesz strony?
Zależy od projektu i od Ciebie. Czasem gotowy system z panelem, w którym samodzielnie dopiszesz treści, czasem strona pisana od zera, kiedy ma być lekka i nie ma czego edytować. Wybór jest częścią rozmowy, a nie czymś, co przynoszę gotowe — bo to Ty masz z tym żyć później, nie ja.
Co dostaję na koniec?
Pliki źródłowe i eksporty do wszystkich zastosowań, dostępy do strony i opisane zasady, żeby kolejny materiał dało się zrobić bez wracania do mnie. Nie trzymam klienta na smyczy plikami ani hasłami.
Czy robisz to zdalnie?
Tak, pracuję zdalnie z całą Polską. Konsultacja online, materiały przez dysk, gotowe pliki do druku wysyłam Tobie albo prosto do drukarni.
Od czego zacząć?
Od pokazania mi, co masz dziś: adres strony, wizytówkę w Google, zdjęcie szyldu z telefonu. Na tej podstawie powiem, co poprawiłbym najpierw i czego bym nie ruszał. Odpisuję w ciągu doby.